tak jak w bezludnym pustym miejscu
po tak radosnym w to wszystko wejściu
chowanym do szuflady „bezsensu”
bardzo nieprzewidywalne smutne chwile
a jest i było ich tyle..

obojętność, cisza, brak sygnałów

cisza.. odzierz dla mnie zbyt śliska
zbyt głucha, zbyt bliska
zeszpecona dołami, kreskami, siniakami
skończona, zniszczona
brak mawi

w bezkresie
wszystko.. strasznie..
tak łagodnie..
to tylko pare słów
pare spojrzeń
a dają tysiące myśli..
.. tak bardzo nie chciałabym ..
.. teraz o tym wszystkim myśleć
tak spokojnie było
znowu taki obcy pies
czekał
by odprowadzić mnie do domu
nie przeraziłam się
nie chcę o tym myśleć

pokarz mi że jesteś nawet gdy Ciebie nie ma
pocałuj w czoło i w nos
niech wszysto wróci na nowo
tylko nie proponuj mi tego..

strach..
w bezkresie