Hey – To tu

… raz smutek
wtedy płacz
wtedy krew
… ale zawsze potem wychodzi słońce
wtedy śmiech
wtedy spełniają się marzenia

Kiedy … odnajdę Cię
nie oddam Cię nikomu
To znowu nie będzie moja wina
znowu ktoś inny zawiedzie …
Czy znowu tak ma się stać ?
jeśli tak to … to ja nie chce
nie chce spotkać Cię
bo ja …
nie chce znowu płakać


- i przestań się ciąć, bo to mnie już coraz bardziej wkurwia …
- to nie wkurwiaj się na mnie … tylko mi pomóż [ szept ] to że Ci obiecam nie pomoże …
- po co ty to w ogóle robisz ?
- bo to jest jak narkotyk …

Siedząc na pustkowiu … raz jest dobrze raz jest źle choć wiem że znowu nastaną te czarne dni … wiem że znowu nie wytrzymam … już wiem co potem zrobię … a jeśli to nie wypali to … to już sama nie wiem w która stronę się udam …

Zapominam … gdy płynie czas
Lecz gdy stanie w miejscu …
Wtedy zapominam na siłę
To nie jest złe
To uwolnienie od płaczu
Tylko to zawsze strasznie boli

Osuwam się w dół
Ziemia ucieka mi z pot stóp
Nie mam się czego złapać
Mam już dość
Chce to skończyć
Popełniam te same błędy

… niech ktoś przytuli i powie że już zawsze wszystko będzie dobrze … i niech to nie będzie kolejnym kłamstwem które usłyszę …

„Malinowa poświata o zachodzie słońca”